REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

Po co się ubezpieczać. Państwo zapłaci

Łukasz Piechowiak2012-07-17 13:54główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-07-17 13:54
Powraca temat zapomóg dla osób poszkodowanych w wyniku działania żywiołów. Zerwane dachy, powybijane okna i inne zniszczenia to tragedia dla setek osób. Dobrze, że mogą one liczyć na pomoc państwa, jednak nie każdy znajduje się w takiej sytuacji. Zniszczenia muszą mieć charakter masowy. Dobrze, żeby pojawiła się też telewizja. Jeśli w wyniku uderzenia piorunem wielka lipa runie na twój dom, to raczej wątpliwym jest, byś mógł liczyć na wsparcie od państwa.

Dwa lata temu wielka powódź zniszczyła dobytek tysięcy osób. Był to szczególnie trudny czas dla polskiej sceny politycznej – dopiero co wydarzyła się katastrofa w Smoleńsku. Czarna wizja powtórki z 1997 roku była w tym czasie ostatnią rzeczą potrzebną rządzącej koalicji. Politycy PO w pamięci mieli niefortunną wypowiedź premiera Cimoszewicza, który 13 lat wcześniej powiedział, że „trzeba było się ubezpieczać”. Następne wybory SLD przegrała z kretesem.

Na zabezpieczenie sondażowe nie trzeba było długo czekać – spec ustawa zagwarantowała poszkodowanym wypłatę bezzwrotnej zapomogi do 6 tys. zł. Z kolei przedsiębiorcy mogą liczyć na 50 tys. zł taniej pożyczki ze specjalnego funduszu. Co interesujące, poszkodowanych wskazuje wójt. Opinia rzeczoznawcy nie jest wymagana.

» Ile nas kosztuje KRUS?

Na tegoroczne zasiłki dla ofiar trąby powietrznej i nawałnicy, która nawiedziła północ Polski wydano już 2,7 mln zł. Straty w mieniu samorządów i mieniu prywatnym wyniosły prawie 543 mln zł. Uszkodzonych zostało ponad tysiąc domów mieszkalnych i 734 budynki gospodarcze. Do tego należy doliczyć 63 budynki oświatowe i ponad 200 budynków komunalnych. Poszkodowani są także rolnicy – żywioł zniszczył 27 tys. ha upraw rolnych i prawie 900 ha upraw warzyw i owoców. Widać, że straty są całkiem spore. Liczba poszkodowanych idzie w tysiące, stąd większość ma szansę na zapomogę.

Oduczenie odpowiedzialności


Część z pewnością była ubezpieczona. Teoretycznie jest to naturalne działanie każdego, który pragnie chronić swój dobytek przed ewentualnymi stratami wywołanymi przez czynniki niezależne od człowieka, czyli różnej maści żywioły. Państwo o ustroju takim jak Polska musi pomagać w szczególnych wypadkach. Jednak nie może bezwarunkowo odzwyczajać ludzi od odpowiedzialności.

Paradoks polega na tym, że w demokracji większość ma rację. Gdy przeciętnemu Kowalskiemu na dom runie dwustuletnia lipa, to nikt mu nie pomoże. Jednak gdy cała aleja drzew zmiażdży dachy stu obywateli, to będziemy mieli do czynienia ze szczególną sytuacją wymagającą interwencji rządu. Stąd łatwo o wniosek, że jeśli nasi sąsiedzi nie kupili ubezpieczenia, to my lepiej też nie twórzmy niebezpiecznego precedensu.

Zapomoga w imię solidarności społecznej


Zapomoga to nie odszkodowanie, ale to wcale nie oznacza, że należy ją wypłacać bezwarunkowo, że np. ma nie być zwrotna. Cynik powie, że wypłaca się je w imię solidarności społecznej. Państwo, które stać na milionowe odszkodowania dla ofiar katastrofy smoleńskiej oraz na imprezy takie jak Euro 2012 musi mieć środki na pomoc dla swoich obywateli. Dobrze, niech tak będzie. Jednak czemu ofiar najpierw musi być tysiąc, by ktokolwiek przypomniał sobie, że taka możliwość istnieje? Tak się łatwiej zdobywa głosy.

Niestety jest to rozwiązanie bardzo kosztowne – obciąża wszystkich podatników. Państwo ma obowiązek pomagać, bo w końcu pobiera wysokie podatki. Dlatego ma dużo pieniędzy na typowe rozdawnictwo. Problem w tym, że gdyby podatki były niższe, to być może ludzi stać byłoby na ubezpieczenia. Ci, którzy nie zrobiliby tego i tak, to ryzykanci, którzy celowo pasożytują na systemie, który zamiast być uzupełnieniem, staje się substytutem gorszej jakości. Bardzo niepewnym i strasznie drogim.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl

Źródło:
Tematy
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Światłowód z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~manson1205
We wrześniu 2011 r. - nad gminą Lubsza przeszło gradobicie - takie same jak w tym roku w Bisztynku, grad wielkości kurzych jaj pobił niemal całkowicie dachówki na wielu domach. Mój dom także ucierpiał - dach z podwójnej karpiówki leżał na ziemi - wystarczyło 10 minut. Jesteśmy ubezpieczeni, pomimo to gdyby nie pomoc państwa nie stać We wrześniu 2011 r. - nad gminą Lubsza przeszło gradobicie - takie same jak w tym roku w Bisztynku, grad wielkości kurzych jaj pobił niemal całkowicie dachówki na wielu domach. Mój dom także ucierpiał - dach z podwójnej karpiówki leżał na ziemi - wystarczyło 10 minut. Jesteśmy ubezpieczeni, pomimo to gdyby nie pomoc państwa nie stać byłoby nas na położenie nowego dachu - całkowity koszt to ok 40tys. - odszkodowanie wypłacone przez ubezpieczyciela (i to dopiero po odwołaniu) nie pokrył nawet połowy kosztów. Tak więc nawet wykupienie ubezpieczenia - niewiele daje, pierwszą odpowiedzią ubezpieczyciela jest zazwyczaj jakaś śmieszna suma (w moim przypadku 7000 przy ubezpieczeniu domu na 200 tys.), ubezpieczyciel zazwyczaj ma nadzieję, że trafi na jakiś głupich ludzi którzy nie zakwestionują wypłaconej kwoty tylko będą szczęśliwi, że coś dostali. Dopiero odwołanie i postraszenie sprawa sądową daje jakieś efekty. Apeluję do ludzi poszkodowanych - gdy dostaniecie pismo z przyznaną śmieszną kwotą w stosunku do poniesionych strat - odwołujcie się bo ubezpieczyciel najzwyczajniej chce was okraść. Reasumując samo posiadanie ubezpieczenia przy takich zniszczeniach niewiele daje - gdyby nie pomoc państwa - nie miałabym dachu nad głową, ja i kilkadziesiąt rodzin w mojej gminie.
~maros223
Inaczej byś bratku gadał, gdyby to Tobie dom rozwiała w drobny mak trąba powietrzna. Łatwo się ocenia siedząc sobie w cieplutkim fotelu z dachem nad głową. I żeby była jasność ja płacę różne ubezpieczenia i składki, a uważam, że jakakolwiek pomoc tym ludziom od Państwa się należy. Lepiej tak niż tablety do oglądania pornoli przez Inaczej byś bratku gadał, gdyby to Tobie dom rozwiała w drobny mak trąba powietrzna. Łatwo się ocenia siedząc sobie w cieplutkim fotelu z dachem nad głową. I żeby była jasność ja płacę różne ubezpieczenia i składki, a uważam, że jakakolwiek pomoc tym ludziom od Państwa się należy. Lepiej tak niż tablety do oglądania pornoli przez polityków. Poza tym spójrz prawdzie w oczy, zapomoga z wiadomości w tv to ok. 6000 zł. Tak naprawdę nic szczególnego za to nie zrobisz, ale zawsze coś na "otarcie łez".
~autor
a nie pleciesz od rzeczy, jak być był wielce pokrzywdzony bo ktoś dostanie pare groszy zapomogi.
~Misiekk
Już Ci podaję: za dom z architekturą ogrodową ok 140m2 płacę rocznie 341zł w umowie 3-letniej. Wartość oszacowana do polisy 541tys zł.
Nawet gdyby bank tego nie wymagał za taką kasę nie zastanawiałbym się. Na CH mi 6tys zł jak chałupa się spali albo spadnie dach?

Nie chodzi tu o wysokość zapomogi tylko o sprawiedliwość
Już Ci podaję: za dom z architekturą ogrodową ok 140m2 płacę rocznie 341zł w umowie 3-letniej. Wartość oszacowana do polisy 541tys zł.
Nawet gdyby bank tego nie wymagał za taką kasę nie zastanawiałbym się. Na CH mi 6tys zł jak chałupa się spali albo spadnie dach?

Nie chodzi tu o wysokość zapomogi tylko o sprawiedliwość społeczną której tak bronisz - jak Tobie zawali się dach nie dostaniesz grosza bo nie zapadło się 10 domów obok rozumiesz to?
~ddd
Tak tylko zapomina się o jednej drobnej kwestii. W Polsce ani w zasadzie w Europie nie występowały trąby powietrzne!

To tak samo jakby się ktoś ubezpieczał od wybuchu wulkanu w Polsce albo od Tsunami. Czy autor nie dostrzega braku logiki w swoim rozumowaniu?

najpierw trzeba zweryfikować umowy i warunki ubezpieczycieli,
Tak tylko zapomina się o jednej drobnej kwestii. W Polsce ani w zasadzie w Europie nie występowały trąby powietrzne!

To tak samo jakby się ktoś ubezpieczał od wybuchu wulkanu w Polsce albo od Tsunami. Czy autor nie dostrzega braku logiki w swoim rozumowaniu?

najpierw trzeba zweryfikować umowy i warunki ubezpieczycieli, a później psioczyć.

Owszem w kwestii powodzi akurat poszkodowani olali kwestie ubezpieczeń zwłaszcza ci mieszkający w pobliżu jakichś rzek. Ale tornada? No sorry...
~fgdg
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C4%85by_powietrzne_w_Polsce - poczytaj sobie czy nie występują. Są rzadkie ale występują - stąd dodatkowa kwota do ubezpieczenia od tego żywiołu to raptem KILKA złotych miesięcznie.
~misiekk
Kolego w moim ubezpieczeniu stoi jak wół: klęski żywiołowe i upadek statku powietrznego.
Ubezpieczyciel chroni przed takimi wypadkami.
~konserwa
nie ubezpieczyć domu, firmy, aut, rodziny czy jej przyszłości na wypadek mojej smierci. Wydaje na to kilkadziesiat tys. rocznie. Reszta nie musi. W końcu maja takich frajerów jak ja, co bulą grybe tysiace POdatków. To, że tych pieniędzy brakuje później na inwestycje i nowe miejsca pracy przygłupy nie POjmują. Lepiej frajera docisnąć nie ubezpieczyć domu, firmy, aut, rodziny czy jej przyszłości na wypadek mojej smierci. Wydaje na to kilkadziesiat tys. rocznie. Reszta nie musi. W końcu maja takich frajerów jak ja, co bulą grybe tysiace POdatków. To, że tych pieniędzy brakuje później na inwestycje i nowe miejsca pracy przygłupy nie POjmują. Lepiej frajera docisnąć nowymi daninami.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki